Zapętliłem się w tych żabach. Miała być krótka nowelka z postaciami prowadzonymi za kołnierz, a tu mi się opowiadanie zaczyna z tego robić. Ba… Im bardziej w tę skrzynię zaglądam, to i powieść by z tego była.

A ja się boję długich form. I cięć żyletką po udach, że niby ja to zrobiłem…