Strychów nigdy nie da się dokładnie opisać.
Są to twory przestrzenne i czasowe. Ale też…
Mają wymiar fizyczny i niepokojący, kuszący. Bo to samodzielne sfery.
Pozostałości skosów po budowniczych. Miejsce na randkę pająków, jajka przepiórek oraz miejsca, gdzie swobodnie hula i zawodzi wiatr.

Najmłodszy podążył za Jankiem, wciągnęła go ta tajemnica.

Strych był wielki.
Rozciągał się na całość długości budynku. Gdyby nie skosy, mógłby robić za apartament. I takim w tej chwili był.

Najmłodszy odczuł, że jest u siebie.
W Wielkiej Tajemnicy był.

Że żadna ludzka istota, oprócz Janka, nie postawiła od lat stopy w tym miejscu.
Terra Nova rozpaliła emocje najmłodszego. Tumany kurzu to potwierdzały.

To było Janka miejsce, więc poprowadził najmłodszego w konkretny rejon strychu. Za kolumnę komina, do skrzyni z tajemnicą.