mam go

kabel do ekranu podczepiła mi firma

znana w kraju

za zjebanie ich w drzwiach dostałem 25% zniżki

kolejne 150% osiągnąłem gdy wytłumaczyłem im

że lewica to prawica choć bardziej prawica niż lewica…

gdy człowiek w kółko chodzi to każdemu się może

w pod czupryną zakręcić

takie tam szczegóły

nie ważne

kto tam patrzy na boki

mam net

net ma mnie

istnieję w końcu

mogę sobie sam komentarze pisać!

sam! pod swoim nikiem!

o! mogę innych ników użyć

no w końcu ktoś zaczyna ze mną dyskusję

ja mu: Ależ kolego, skąd ta złośliwość? Niech się ludzie miłują! Ale każdy ma prawo do swojego zdania. Mój blog otwarty. Każdy pisze co myśli.

a ja mu: Niech spierdala, bo mąci! Niech pisze na swoim blogu.

a ja: No przecież nie zablokuję gościa! Nie obraził nikogo. Pod paragraf nie podlega.

a ja mu: No tak, sam siebie nie zablokuję

a ja: No dobra. Bana sobie dam….

To powyższe, to żart, aczkolwiek tkwiący w realiach i mechanizmach autofascynacji podmiotu.

Źle się stało, że pacanowi dałem się wodzić za nos przez długi czas. Na szczęście nie wynikła z tego żadna tragedia, choć żałuję niektórych takich zwykłych netowych kontaktów z ludźmi, które w międzyczasie straciłem.

Żaden palant nie będzie się podszywał pode mnie, że niby ja to piszę, po zbanowaniu mnie na swoim blogu! Bez honoru gnój!