Kiedyś jeden ubek
prawie cichociemny
w drodze po flaszkę
przekonywał mnie
że wszystko wiem

niczego się kurwa
ode mnie
nie dowiedziała

wróciliśmy z flaszką
i poprosiłem
o rozpicie
w ciszy

rozpiliśmy

i przytuliliśmy się

kto z kim miał

ja miałem

ale nie był
to sztandar ludzkości
na czerwono zabarwiony

zwykła
bliskość
ocieplona sobą