wnikam w czas
a przestrzeń mnie nie ogarnia
jestem przez nią
niezauważalny
jak oddech
aum
usłyszy mnie tylko
gwiazda skorpiona
która własnym żarem
sama się unicestwi
25 sobota lut 2012
Posted in Słowo
wnikam w czas
a przestrzeń mnie nie ogarnia
jestem przez nią
niezauważalny
jak oddech
aum
usłyszy mnie tylko
gwiazda skorpiona
która własnym żarem
sama się unicestwi
A co tak pesymistycznie przy urodzinach? :>
Przestrzennie nie znaczy pesymistycznie, Charmuś. Wsłuchaj się w Lisę i rozejrzyj się po niebie. Może gdzieś Księżyc frunie…//:>
Tam u Charmee już Ci składałam życzenia ale Ty tutaj jesteś i tutaj jeszcze raz wszystkiego naj…naj…naj.
Max, chcę Ci donieść że to właśnie Ty jesteś najbardziej zauważalny przynajmniej w tej wirtualnej przestrzeni :)
100 !!!!! lat
by gwiazdą być
na ziemi wpierw
wypalić mi się trzeba
;-)
;-)
Max, nie przepadam za Death Can Dance. Chociaż nie – inaczej. Zazwyczaj Lisa nie trafia do mnie, nijak. ale doceniam kunszt.
Max, niech przywołany czas będzie Ci życzliwym towarzyszem i… przyjacielem:-)
W taki czas, czas się maluje, w kolejnym zerwanym kalendarzu. ;)
Panie Poeta, pogodniej, wiosna idzie. ;)
A mnie wiersz muzycznie skojarzył się od razu z Ayreonem.
Dziękuję moi drodzy za dobre słowa i pamięć. Porąbany dziś dzień miałem. Mnóstwo sprzecznych wydarzeń. Tak sobie myślę, że wyjątkowo muszę stwierdzić, że dobrze, że jutro do pracy :))
Mnie czymś smuci i chwilami przeraża. I wiersz, i muzyka….
Nie, nie moje tym razem …zawsze uciekam od takiego przekazu emocji.
Zrozum Max ;))
Angi. A to oznacza, że osiągnąłem zamierzony skutek, przynajmniej w Twoim przypadku. Takie miało być :))
Widzisz, Maxcel, dopiero teraz tu wpadłem, boś przed chwila pytał.
Nie takim ja systematyczny ani tez wcale ząb za ząb.
Kronikarzu, a żem zapytał. Bo nie wiedziałem na ile czasem i przestrzenią swą gospodarujesz.
;-) dziękuje za gościnę !
Kronikarzu. Jesteś mile widziany. Częstuj się i gość, jeśli tylko masz ochotę. Mój dom jest otwarty dla wszystkich, którzy szanują innych, nawet jeśli mają odmienne poglądy. Ale też szanują przeszłość i dążą do wyjaśnień teraźnieszości, jako elementu, który nas kształtuje na przyszłość.
cześć Max – ja też czuję niepokój w tym wierszu .. choć wydaje mi się że próbujesz mówić nim za tych których głos nie jest słyszany
żyjemy niby w nieograniczonej przestrzeni ale często otaczają nas ciasne cztery ściany …
Gosiu. Celna obserwacja. Albo mówimy za miliony, albo za siebie.
Max, czy aby ten czas i ta przestrzeń nie zassały Cię w próżnię niebytu?:>
Poker. No czas… Ale mi się chwilowo nie chce, a starociami nie ma co niebytu na siłę zatykać. Bardzo lubię pisać w marszu. Może nie tyle pisać, co “rodzić” pomysły. Słońce już wyżej. Ciepłe podmuchy od lasu też prawie możliwe… Idzie ku cieplejszemu :)