Witaj Czytelniku! Ty Stary Bywalcu, i Ty Przypadkowy. Czytający z zainteresowaniem moje wiersze, i Ty, który masz je za nic. Stanąłem w te szranki nie tylko z powodu namów przyjaciół, chociaż bez tego nie przyszłoby mi to nawet do głowy, ale głównie dlatego, gdyż lubię wyzwania oraz dlatego, iż wiem, że moje wiersze nie są ułomne. Czuję swoją siłę w nich. To moja odpowiedź na zdarzenia ważne, ulotne, wymarzone…
Wiersz porządkuje myśli i uczucia. Wytycza im kierunek i pozwala żyć prawdziwiej.
Dziękuję, Przyjaciele, za doping i bezpośrenie wsparcie. Nieznanych mi sympatyków oraz tych, którzy wypatrzą w mojej poezji obraz potrafiący zaciekawić proszę o sms.
Jego numer, to 7122, a treść: G00257 – (to są zera, nie duża litera “o”).
Dodam tylko, że koszt smsa, to złotówka plus vat.
Poza tym czeka nas dobra zabawa…:)
To ruszamy!
Dziękuję i pozdrawiam
Maxcel
Ha! To ja może zacznę naprawdę pisać wiersze i tym samym uporządkuję sobie myśli i uczucia?
Ode mła poszło. Jakby co. To, co miało i mogło pójść dziś.
Ode mnie też poszło i proszę o rewanż hihi F00208 DZIĘKUJĘ :)
Mirka, mój głos masz. Poszło. Olsztyn rulez.
Kurde… Oddałam głos na mdaphoto.blogspot.com? To Twój, czy pokręciłam? Chyba, że jest jeszcze jeden, oprócz wordpressowego, który znam /wybałuszenie gał/
Charme, dziękuję, tak to mój blog, dobrze zagłosowałaś, buźka :)
Witaj Mirko :) Komentarz mi się nie wstawił, więc ponawiam informację. Oczywiście rewanżuję się.:) Na ten moment masz trzy sztuki ode mnie. Dziękuję i za smsa, i piękne zdjęcia Olsztyna i okolic. Pozdrawiam.
Pingback: Marsz po zwycięstwo. « Toteramy, wersja ostateczna
Dziękuję max i również pozdrawiam :)
Maxcel, miała Cię w pierwszych słowach mego listu serdecznie opierniczyć z powodu podprowadzenia tytułu. jednak po namyśle uznałam, że to jednak widać tak miało być i w zamian se Ciebie uściskam i trzymam kciuki … na fonach. Ciumk:***
A jak już będziesz celebrytą to dalej się będziemy kolegować? :D
Właśnie, Max…Żeby Ci sodówa nie uderzyła…
Witaj! Ino kciuka nie zwichnij :))
Aniele. W takich momentach widać jak na dłoni pokrewność dusz. Telepatia przy tym, to przedszkolna daleka wyprawa na plac zabaw pod oknem ;)
Celebryta, to ten, który w gazecie, zamiast – jak człowiek w lusterku – się przegląda, gdy się rano goli? To bez obaw :) Nie cierpię tej czynności…//
Charme. Ja się sodówki nie boję! ;)) Niech bije, byle nie po głowie :)
Poszło. Ode mnie. Trzymam kciuki ;)
Max, wysyłam. Doliczę Ci te złotówke do składkowej flaszki ;)
Plus vat.
Deluzja:** Będzie co ma być:)
Wugi :) A będę mógł ew. flaszkę zbyć w sklepie po spożyciu? ;))
Wuguś, se odbierzesz jak sam zastartujesz :) Nic w przyrodzie nie ginie :)
Prawie podium!!!
Wuguś, dolicz jeszcze akcyzę;)
Hehe :) Akcyzę i opłatę klimaktyczną, wszak po spożyciu trzeba będzie zrobić głęboki wdech ;))
Pingback: Stare prawdy. « Toteramy, wersja ostateczna