Gdyby

gdyby nie poczucie winy
z każdej ze swych porażek
uczyniłbym sukces kosmiczny
bez mała
komiczny

Na drugi bok

na początku
jest tylko chęć
zespół wyobrażeń
nie wyzwolonych
utajonych
czekających na znak
możliwych do skorygowania
i przeanalizowania
także do zniszczenia

w trakcie
jest akcja
najdrobniejsze elementy wyobraźni
podążają w postaci ukrytej
do miejsc odpowiednich
by wyzwolić i kontrolować działanie
lecz nawet i wówczas istnieje możliwość
przerwania akcji
co prawda już nie w sposób optymalny
ale nadal skuteczny

na końcu
jest zapomnienie
gdy akcja osiągnęła skutek pozytywny
lub ból i analiza błędów
gdy nie

zdrętwiałe ramię dawało mu się we znaki
już od dłuższego czasu
Maxcel przekręcił się na drugi bok
terapia okazała się skuteczna
zasnął natychmiast

Antysonet

Zobacz przyszedłem
I tak jak za każdym razem
Wygładzam i pieszczę naszą ranę

Tego co pewne nie ma między nami
I nigdy być nie może
Nie dopełnił się okrąg

Krążyć wciąż będziemy
W tym kulawym rytmie
By to co najpiękniejsze
Było dla nas bólem

A to co spełnić się nie może
Życiem pozbawionym
Prawdy Negatywem sensu
Którego nie znamy

Zniszczona ulica

więc już wiemy
dłużej nie dało się ukryć
chaosu ulicy
którą chodziło co dzień
nasze życie
przez te ostatnie lata
skończyło się
podglądanie przez szyby
z piasku
tego
w jaki sposób inni
zarabiają na byt
piekarnia na rogu
jest już rumowiskiem
spod niego
wypełzają niedobitki
niezimnego jeszcze chleba
którego już nie skosztujemy
dobra kwiaciarka
nie da nam bukietu róż
jej kwiaty zachorowały
na śmiertelny strach
w księgarni jakiś łobuz
zamienił kartki ciężkich foliantów
w zwiewne
papierowe samoloty
które niosą
wysoko i daleko
wiadomość dla innych
o tym
że była ulica

Wiersz czarny

wiersz czarny
to życie
o somnambulicznych strofach
w topornej uprzęży groteski
najeźdźca
wojownik którego dzieci słów
usychają gdzieś w pamięci
dręczonej na przykład
zwykłym ludzkim wściekłym
pragnieniem
wody nasycenia
po to by
odruchem ataku
lancy przerzuconej z dłoni w dłoń
pchnięciem
wyzwolić upływ wnętrzności
wojownika
nie mającego dzieci
brata
w walce

wtedy powstaje wiersz
czarny
a raczej
brunatny

Kwiat nieskończoności

żródło wikipedia

ten kwiat ma zapach spokoju
otwiera się na mnie jego cielesność
pręciki przeszłości i pył przeminięcia
gdybym potrafiła zamknąć w dłoniach jego naturę
zachowałabym w nim jedność
i ogrzała o niego ręce
w skończonej nieskończoności

Na dnie

dała z siebie wszystko
kolor smak moc
Maxcel wykorzystał ją
zupełnie
do końca
a jednak
nie czuje się skrzywdzona
przeciwnie
cieszy się z każdego wrażenia
jakie wniosła
swoją obecnością
spełniając obowiązek
na dnie filiżanki
martwa herbata

Po stronie świtu

co mam zrobić aby mnie nigdy
wspomnienie nie zabolało
czy zejść ci z drogi
gdy spotkasz mnie roześmianego
wtulonego w nowe przeznaczone mi ciało
ramię ciała
bez pamięci dni przeszłych
z amnezją nas cośmy byli
nie dla świata bo przez niego
oszukani czasem i przestrzenią
czy wybaczysz mi wtedy OONO
moje zwątpienie w trwałość
naszego tu ze sobą bycia
z aniołem wierności upodlonym
tak jak poniża się kwiat
wciskając go w ziemię
na majowej łące
w ekstazie wzajemnej podróży w głąb ciała

nie odzyskam już naszej mowy
nie powiem językiem uczucia
bo go nie ma we mnie
na podobieństwo galaktyk
oddalił się i rozprysł
zapomniałem o nim w przestrzeni
wygasłych karłów
zastygłych pulsarów zdarzeń
nie przemówię rozumem
bo zbyt pewna jest pieczęć goryczy
zbyt wiele sprzecznych prawd o nas

niespełnienie moje bądź mgielną zasłoną
w którą wszedłem nie zauważając prawie
i które mnie opuścisz
przemienionego
po stronie świtu

10 stycznia 2012


od tej chwili Krystyno
twój teatr nocą ożywa cieniem i mgłą
tej nocy prawdziwe jest to
że reflektor wskazuje na scenie
ślad po tobie
ze słów składam pocałunek
tobie i dniom które będą następnymi
one za ciebie się zaśmieją
twego głosu tembrem
który zastygł

Odpoczynek

noszę odpoczynek w sobie
lewa noga zwisa
z poręczy fotela
prawa zasnęła na stole
oczy tylko w półprzymknięciu
pilnują by się nie zmęczył
w tej swobodzie

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.